Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Józef Mamut. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Józef Mamut. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 maja 2014

Bełkot miasta


W marcu strategia najeżdżania bez strzelania oparta została o statystykę defekowania rozłączną brutalnie. Czy oddałbyś życie za swoje mieszkanie w bloku familioku czy wolisz bunkier w lesie? Najbardziej lubię alternatywy bez niedomówień jednak jestem w tej kwestii nieliczny. Mogliby przynajmniej kłamać, żeby ta kraina nie wyglądała jak pizda w szczerym polu. Ale nieważne co mówią sondaże, z których i tak uznaje tylko heterohomini. Nie rozumiem tych faszystów. Podpisałem wam wołczer na freedom, a wy mi z butami do galeonu? Tak, zarabotaiłem 70 miliardów lampek chujnikowych, ale wyobraźcie sobie jak skorumpowana byłaby władza gdyby była tak żałośnie biedna jak wy! Oooo, łachudry zapomniały o swojej comiesięcznej grubej kresce koksu dla Wojtusia i reszty bełkotu. Powinniście zrobić to samo, przecież tam z drugiej strony też był kiedyś wasz kraj, chociaż na 123% jak u nas w tataraku nie macie co liczyć. Zapomnieli już o swoim kupowaniu pogłosów wróżbiarskich w andrzejki. Heil Marker i raus do Breslau! A ten wywiesza kolejną tłustą chorągiewkę i chowa głowę pod poduszkę pokojówki, tak mu się ta gwiazda wryła w gogle. Mogliśmy te medale zamiast z meteorytem zrobić z tego kombajnu co się u nas rozbił o drzewo. Złom jeden mógł kogoś zabić, jeszcze paręnaście lat śledztwa i się okaże gdzie tak naprawdę pędziliście i czego uniknęliśmy dzięki naszej bujnej przyrodzie, a raczej bojowemu przyrodzeniu. Brak kolejnych pięciu blaszek nie zrobi przecież różnicy, a ile beki będzie z tych jełopów jak srają w zbiorowych kiblach. Eh, gdzie mój złoty wychodek z kotkami, gdzie moje zwierzaczki!? Ci dranie na pewno rozszarpią je na oczach swoich dzieci i powiedzą, że to edukacja. Zresztą w tym sporcie to jest z nich największa polewka. Boisko w każdej wsi – są daleko w tyle za jakimś zielonym przylądkiem. Toru nie mają – wygrywają. Teraz niby wybudują nagle więc pewnie wszystko się spierdoli jak zwykle kiedy jakieś prezesy się tym zajmują, ale jest jeszcze nadzieja że jednak przechlają kasę na jakimś koncercie gwiazdy klopu, oczywiście na lodowisku narodowym, żeby nikt się nie czepiał impondebiliów.

Józef Mamut

czwartek, 9 stycznia 2014

Bełkot miasta

ilustr. Beata Ludwin


- Panie ale oni protestują! Coraz bardziej protestują!

- Nie ma się co dziwić, że protestują. Okazuje się, że w tym idiotycznym miejscu można zapłacić podatek od nieotrzymanego wynagrodzenia.

Piękny dzień burdelem nas przywitał, ale na szczęście każde wiadomości są inaczej desygnowane.

- Wcale nie jesteśmy stronniczy - powiedział redaktorek kontraktowego kielona - My po prostu nie ukrywamy, że wiemy kto ma racje i jedziemy nie wiadomo gdzie, gdyż nawigacji skończyła się licencja, a nowej ściągnąć nie możemy, bo deportują własnych ziomali nawet za mega-lizaka. I penis z demokracją. Głosy kupi się na bazarze za stołki. A gdy to nie wystarczy? Zamontujemy awaryjny próg wyborczy, dzięki czemu zawsze będziemy mogli spalić parę tysięcy karteczek i nasza szkapa będzie ciągnąć dalej. So gut! Jak się ją równo pierdolnie batem to w tydzień zrobi więcej niż w trzy lata przywiązana tylko do uchwytu koryta, czyli tyle ile będzie siedzieć w gimbagu dziewczynka, która minutę bawiła się na złym ołtarzu. Na czym tam polega pomoc humanitarna? Na tym, że strażnicy zmuszają rodzinę do dostarczenia przeróżnych rzeczy lub pieniędzy, pod groźbą torturowania więźniów. Syf. Niestety zepsuła mi się drukarka laleczek voodoo więc te dranie ciągle żyją i do niczego się nie przyznają. Na tym polega kreatywna dyplomacja. – Nie, nie podsłuchiwaliśmy Pani. - Nie, nie było żadnych tajnych więzień ani zbrodniarzy komunistycznych. - Nie , nie było żadnego wybuchu, zamachu, kryzysu, pieniędzy, rozmowy, a wszyscy którzy tak twierdzą wiedzą zdecydowanie za wiele i powinni zgnić w ekstradycyjnym więzieniu lub popełnić zbiorowe samobójstwo. Gdyby jednak zawiodły wszelkie pachoły podpowiadające zza pleców tekst przemówienia, trzeba będzie tym bezmózgim trybom wszczepić w przestrzeń międzyuszną odpowiednie trybofrazesy. Wszystko kwitnie, a nie gnije – chociażbyś twierdził inaczej, to sąd najwyższy tak osądził, więc morda.

Wiecznie rozjebane te drogi. Wszystko stoi, kasa się skończyła. Poszła na te ekrany cośtamszczelne, które w szczerym polu przysłaniają gdzie się da ten zastój i premie dla nowych biurasów w stolycy. A to mi zarzuca się niespójność. Że niby style łączę i to ma być złe. Jak inaczej niż takim hipertekstem pokazać ten paradoksalny kosmochaos? Trzeba przecież wlać go jak ultradelikatny kwas mikro-menzurką prosto do zakończeń odpowiednich nerwów, a synapsy te znaleźć niełatwo. Położenie geopolityczne jest wielce niekorzystne. Wszystko jest na opak, nawet krzywa Laffera. Wszędzie klęska, nawet kryzys nie wyszedł, Brendonowi Ha też się nie udało. Nie ma szans, że pogodzą się Bolek człowiek ze styropianu i Antylolek człowiek z termodrastycznej parówki. Wszystko się rozjechało. Władza ustawodawcza odwiedza w więzieniu więźnia władzy sądowniczej , który bronił przed nią innych obywateli, a władza wykonawcza jest gdzieś głęboko w lesie, tam gdzie nie jest wstanie wytropić jej żadna policja czy straż czy chuj-wie-jaka agencja zniewolenia społecznego, zbyt zajęta bezustannie na miejskich murkach biciem i aresztowaniem podpitych awanturników, którym puściły w końcu nerwy – zwłaszcza gdy są z opozycji. Idiotyzm po drugiej stronie tej patolamentarnej barykady jest większy niż przemyt herbaty muszki staruszki i sztuczne dildo tygryska brutuska. Neutralni jeszcze przez chwile pozostają stażyści, którzy nawet nie przyznają się do przynależności do tego spróchniałego brokatobetonu. – Jesteśmy tylko biurwami Panie redaktorze…

- A ja wcale nie jestem seksistą chociaż nie jeżdżę pizdolino, a fotoszpar unikam moim kaszlakiem jak ognia.



Józef Mamut

wtorek, 19 listopada 2013

Bełkot miasta

rys. Beata Ludwin


To właśnie jest zaprzeczenie elektryzmu; cztery razy naprawiać uszkodzony sprzęt, nie potrafić nawet sprawdzić czy prąd w ogóle płynie, a do tego nazywać siebie fachowcem elektromonteroserwisantem? Wszystko mnie irytuje, gdy robię coś bez sensu przez jakiegoś pustostana. Dobrze, że do końca nie wierzę już w to, co widzę. Nie tylko przez ostre zawieszki i zakłócenia obrazu, ale ostatnio także dlatego, że w moim polu widzenia zaczął pojawiać się biały strzałkowaty kursor, taki jakby od myszki, tylko że jej ogon wgryza się w moją szyszynkę jak jakaś wstrętna wojskowa ameba. Znika jedynie regularnie, gdy oglądam coroczne wybory miss judeo-pastafarianizmu. Mam nadzieje, że nie zdelegalizują tej wspaniałej imprezy tylko dlatego, że przyłapali jakiegoś misjonarza z czwartego wszechświata na molestowaniu muzganów. W zasadzie ani za rękę, ani za innego członka nikt go nie złapał, ale spaghetti było zdecydowanie zbyt słone, a w więziennym menu nie było wyboru dań dla muzganów (z muzgańskich istot pozbawionych żywcem mózgu). Odkąd zamknęli Milk Roada będzie z tym ciężko w całej Gdybylandii.

Wybierać lubimy przecież bardzo, a zwłaszcza, gdy nam się coś nie podoba. Wtedy wybieramy oczywiście coś, do czego z początku ciężko się przyznać, a po kilku latach już zupełnie nie wypada. Pamięć jest tutaj wielce łaskawa swoją wybiórczą dziurawością. Nie kieruje się przy tym żadną logiką, skoro cyborgi, które ćwierć wieku temu z taką pompą wymieniliśmy na nowsze modele, znowu dopuściliśmy do koryta, by mogły wydawać te kwity na ruskoński gaz. Oczywiście w imię wspólnecznego dobra i bez żadnych emocji robi to Cyborg Minister Sekretator Naczelny i dryfuje wciąż po wątłych falach eternitu. Jak on to robi? To proste i genialne. Co mniej więcej miesiąc – dwa proponuje coś tak nieprawdopodobnie beznadziejnego, że szok i bezproduktywna dyskusja zajmują czas przeszkadzających, potrzebny coraz większej liczbie cyborgów na ogarnięcie przyrastającej z każdym dniem biurokracji. No, gdzieś jest na pewno gorzej, tylko jeszcze tam nie byłem.

Troszkę jedynie zdołował mnie obraz Brazylów, zbierających odpady na wysypisku śmieci, ubranych w te śmieci i jedzących te odpady. Najsmutniejszy natomiast był fakt, że w tej syfiastej pracy zarabiają więcej niż ja tutaj w Gdybylandii. Osiemset Neuro! Nawet gdybym jednej trzeciej swojej pensji nie oddawał tym złodziejom z Zakładu Ujebania Społecznego, i tak zarabialiby więcej. Mnie zachciało się studiować, to trzeba kombinować. Dobrze, że przynajmniej nie pracuję na uniwersytecie i mam wolne weekendy, a przez stres, dzięki Bogu, stałem się impotentem. Gdybym do tego miał dzieci, nie miałbym czasu ani dla siebie, ani dla nich. Dzięki temu mogę wydać moją mamonę, by dopingować pachołków tej bogatej świni. Ostatnio jednak nawet to traci sens. Pojechałem za rzekę i siódmą górę, a świni nie chciało się nawet wyjść z obory, więc poważnie się zastanawiam nad przyszłością mojej egzystencji. Czy naprawdę nie stać mnie na więcej? Przecież mam tak wielki dar przekonywania, że wystarczy jeden telefon, żeby wyjaśnić na czym polega duch sportu, rywalizacji i szacunek dla kibica, zwanego czasami człowiekiem. Gdy to się nie uda, mogę przecież skonstruować wehikuł czasu, cofnąć się 30 lat i dokonać aborcji samego siebie, kiedy to jeszcze było legalne. Teraz jednak musiałbym się i tak urodzić, nawet gdybym miał być puszkiem Pandory i rogami zabić matkę przy porodzie. W perspektywie reinkarnacji nie jest to zbyt bezpieczne.